Reakcje dotyczące losów warszawiaków
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Przed powstaniem Warszawa nie była tak intensywnie bombardowana. Ludzie żyli jeszcze w mieszkaniach. Kiedy 1 sierpnia 1944 r. zaczęto strzelać do Niemców, zorganizowane grupy powstańców atakowały wroga, budowały barykady i próbowały wydrzeć Niemcom jak najwięcej z okupowanej Warszawy – wtedy to Niemcy rozpoczęli masakrę ludności miejskiej i totalną dewastację stolicy. Miasto zaczęto równać z ziemią. Cywile schodzili coraz to niżej, aż do piwnic, a potem do kanałów. Uciekający z bombardowanych domów ludzie brali ze sobą cokolwiek, a czasem w pośpiechu zostawiali wszystko w mieszkaniach. Wciąż widziało się trupy, słyszało o śmierci sąsiadów, bliskich. Powstańcy i dołączający do różnych akcji cywile bronili Warszawy własnymi ciałami.

Cała Warszawa walczyła. Zbrojni odpierali ataki Niemców, cywile walczyli o zachowanie przy życiu siebie i najbliższych. Instynkt życia czasem zanikał, czasami ludzie mówili „wszystko mi jedno” albo „co ma być, to będzie”. Wiele osób porywało się bohaterskie czyny, m.in. zwalanie drutów tramwajowych pod czołgi, obrzucanie czołgów butelkami z benzyną przez dzieci, przenoszenie rannych pod barykadami, walka z wachami – właściwie samobójcza. Niektórzy nie potrafili odnaleźć w tej tragicznej sytuacji resztek człowieczeństwa. Nagminne były kradzieże zmarłych na ulicach, rabunki żywności. Nie wszystkie kobiety broniły swojego honoru (np. w obozach niemieckich, jak opowiadała Mironowi Halina). Do widoku gruzów, spalonych domów, zniszczonych ulic, resztek ludzkich ciał i różnych przedmiotów dochodził widok i swąd ekskrementów. Z miasta pouciekały zwierzęta, ponieważ w obliczu głodu ludzie jedli nawet psy i koty.

W schronach panowała atmosfera strachu i odliczanie bomb. Wszyscy zadawali sobie wieczne pytania – „czy tym razem uderzy w nas, czy nie?”, „czy przeżyjemy?”. Liczyła się każda chwila życia, a z drugiej strony Miron mówi, że żyło się jakby w złudzeniu, jak we śnie albo jakimś transie.

Cywile przenosili się z miejsca na miejsce. Kiedy schron stawał się coraz mniej bezpieczny, wędrowało się pod inny adres. W wielu miejscach powstały wykopy, aby można było się ukryć. Brakowało żywności, wody, ubrań – choć autor Pamiętnika wspomina potworne upały tamtego lata. Ludzie bardziej lub mniej sobie bliscy byli stłoczeni w piwnicach. Trzeba było organizować jedzenie i wodę – z opuszczonych mieszkań, z rur wysadzonych przez bomby.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Postawa Mirona Białoszewskiego
2  O 'Pamiętniku...' napisali
3  Miron Białoszewski - biografia



Komentarze
artykuł / utwór: Reakcje dotyczące losów warszawiaków







    Tagi: