Pamiętnik z powstania warszawskiego - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
1 września Matka Swena, zajmująca się kuchnią, ogłasza wykończenie się zapasów żywności. Miron przyznaje się, że wraz ze Zbyszkiem pomyślał nawet o zabraniu obrączki zmarłej kobiety, siedzącej nadal przed wejściem do piwnicy.

Narrator często wraca myślami do pierwszego września 1939 r. Wspomina dobrą pogodę i dziwne przeczucie, towarzyszące mu od lat właśnie pierwszego września. Tego dnia 1944 roku okazało się, że Stare Miasto broni się ostatkiem sił, że Niemcy tłumią powstanie. Po wejściu wroga na Freta ogłoszono kapitulację Starówki. Było mało czasu na ewakuację, bo Niemcy mieli niszczyć schrony granatami.

Miron, Zbyszek i Swen zgłosili się do pomocy przy transporcie rannego kanałami do Śródmieścia. Tu Miron ma rodzinę – Ojca, Zochę (drugą, nieślubną żonę Ojca), Halinę. Kobiety z Rybaków, zwłaszcza Matka i ciotka Swena żegnają młodych z płaczem i wielką czułością. Miron nigdy przedtem ani później nie przeżył takiego rozstania z kimś. We trzech udają się do punktu zbornego, gdzie są umówieni z sanitariuszem Heniem.

Kanały podniecały wszystkich. W punkcie zbornym, czyli szpitalu za placem Krasińskich panuje bieganina. Wszyscy są rozemocjonowani. Ranny, którego Miron wraz z kolegami ma przenosić, jest postrzelony w dziewięciu miejscach. Trudno będzie ukryć przed strażnikami włazu do kanału, że jego stan jest ciężki. Ciężko ranni mają być zostawieni w szpitalu. Miron przypomina sobie książkę Victora Hugo, opisującą podobne przejście z rannym kanałami Paryża. Teraz Śródmieście zdaje się narratorowi tak odległe jak sam Paryż od Warszawy.

Najpierw narrator musi przedrzeć się wraz z rannym i innymi powstańcami przez ulice Starówki. Wejście do kanałów jest przy barykadzie na Miodowej. Ludzie pełzają, czołgają się, ciągną rannych po ziemi. Ostatni widok na powierzchni to kościół Garnizonowy. Zaraz potem Miron z powstańcem uwieszonym na plecach znajduje się w tunelu. Kanał jest wypełniony tak zwaną wodą do pół łydki. Tu w kanale odgłosy walki są bardzo przytłumione. Jest właściwie cisza, słychać tylko wydłużone głuche u-uu – uuuu – uu – uu – u i chlupotanie kroków. Ludzi jest cały rząd w kanale, na całej długości od Starówki do Śródmieścia. Szepty idących rozchodzą się tu jak w muszli albo studni. Na owalnych ścianach widać oznakowania kredą – nazwy ulic, strzałki, napisy. Przed zwartą grupą powstańców idzie sanitariuszka ze świecą. Trzeba bardzo ostrożnie przechodzić pod otwartymi włazami. Niemcy mogą zauważyć przechodzących, rzucić granat. Droga do Krakowskiego Przedmieścia zdaje się Mironowi bardzo długa. Trudno jest określić czas, jaki już upłynął. Co jakiś czas Miron oddaje rannego na plecy Zbyszka lub Swena. Powstaniec błaga o wodę, chce się napić tej z kanału. Sanitariuszka ratuje sytuację kostką cukru. Miron wciąż stara się podtrzymać chorego na duchu. Ściany są oślizgłe, pokryte grubą warstwą zielonej mazi. Nie można się zatrzymać na chwilę ani oprzeć. Wszystkim jest już coraz trudniej, ale nagle okazuje się, że pochód wkracza w Nowy Świat. Wyjście na Wareckiej już niedaleko.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 - 


  Dowiedz się więcej
1  O 'Pamiętniku...' napisali
2  Bohaterowie
3  Geneza utworu



Komentarze
artykuł / utwór: Pamiętnik z powstania warszawskiego - streszczenie


  • bardzo dobre streszczenie, przydało się, gdyż książka i sam styl pisania Białuszewskiego to totalna farsa, jest ona nie do przeczytania dla mnie, ręce mi drżały gdy w ogóle musiałem otwierać tą książkę.
    St_Maoe (selavi3 {at} o2.pl)

  • Niepowiem książka dużo mówi nam o życiu codziennym podczas powstania warszawskiego co do stylu pisania mi tez ten chaos nieprzypadl do gustu i wole streszczenie z tego co sie dowiedzialem autor dlugo zwlekal z napisaniem tej ksiazki gdyz niemial pomyslu jak ja napisac, ale po kolejnym opowiadaniu okolo roku 1967 doszedl do wnisku ze napisze ja dokladnie tak jak ja opowiada czyli ta ksiazka to paplanina :P
    Radek (radek6412 {at} gmail.com)

  • Styl pisania Białoszewskiego jest nie do zniesienia, nawet wzroszające momenty opisuje oschle, prosto, bez jakichkolwiek dodatków, które tworzą nastrój. opracowanie bardzo ułatwia zrozumienie głównych wątków książki.
    Maxyria ()

  • Tak naprawdę, to nikt z nas nie jest w stanie zrozumieć tamtych wydarzeń. Płakałam czytając, ale nigdy nie pojmę, jak okrutne musiało być TO wszystko. gimnazjalistka
    gimnazjalistka ()

  • Wielkie dzięki miałem to przeczytać na po feriach ale jestem dopiero na 150 stronie... doczytam sobie streszczenie i opracowanie koniecznie bo chcę mieć 4 na koniec z polaka
    Blofcik (blofcik {at} tlen.pl)

  • Gdy czytałem to streszczenie toa mi sie łza w oku zakreciła, chociaz ma dopierok ma szesnascie lat i jeszcze nieweim co to dokładnie jest cierpienie,i jeszcze nie będe wiedział długo lae jedno wiem napewno to było straszne i nie do wybrażenia sobie co tamci ludzie przerzwali w tamtych czasach...
    Jakub.G (Drivermaluch16 {at} poczta.fm)

  • miałem wielką chęć przeczytania tej książki chodzę do 3 klasy gimnazjum i właśnie mam ją omawiać a w bibliotece jej nie ma bo maturzyści czytają tą książkę a ja jestem w 3 klasie gimnazjum pozdro dla nauczycieli
    Jarek (jarekasg {at} o2.pl)

  • pamiętnik przeczytalam a dzieki streszczeniu jakos lepiej go sobie poukładałam i nawet rozumiem tresc;) wczesniej wydawala sie strasznie chaotyczna i trudna do posklejania. gratulacje dla autora!!:)
    madzia ()

  • Super dzięki. przydało się... tylko problem z tym że moja baba od polskiego też korzysta ze ŚCIĄG... ma ich poprostu masę... więc nie mam przy niej szans... zamiast czytać lektury karze nam filmy oglądać... Tępa Strzała...
    BLUEBERRY ()





Tagi: